Dziś Dzień Mężczyzny.
I choć to święto bywa czasem traktowane z przymrużeniem oka (bo przecież zaraz po nim jest Dzień Kobiet i konkurencja jest ogromna 😉), to w naszej społeczności warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o mężczyznach, którzy są jej częścią.
O ojcach dzieci z zespołem delecji 22q11.
Tych, którzy często nie mówią dużo o emocjach, ale potrafią godzinami szukać informacji, jechać setki kilometrów do specjalisty, skręcać rower o północy albo cierpliwie tłumaczyć matematykę po raz dziesiąty.
O braciach – którzy czasem się droczą, czasem przewracają oczami… ale gdy ktoś z zewnątrz powie coś niemiłego o ich rodzeństwie, nagle stają się największymi obrońcami świata.
O wujkach, dziadkach i przyjaciołach, którzy potrafią być spokojną przystanią, kiedy w rodzinie dzieje się dużo.
I o chłopcach oraz mężczyznach z zespołem delecji 22q11.
Bo bycie nimi to często codzienna lekcja odwagi.
Odwagi do mierzenia się z rzeczami, które dla innych są proste.
Cierpliwości do wizyt, terapii i wyzwań.
I ogromnej siły w byciu po prostu sobą.
A przy tym – nie oszukujmy się – wielu z nich ma też wielki talent do zadawania pytań, na które nikt nie zna odpowiedzi, rozbrajających komentarzy w najmniej spodziewanym momencie i poczucia humoru, które potrafi rozładować każdą sytuację.
I może właśnie w tym jest największa wartość – w autentyczności, w wrażliwości, w wytrwałości i w tym szczególnym sposobie patrzenia na świat.
Dlatego dziś – wszystkim chłopcom i mężczyznom z 22q11, ich tatom, braciom, wujkom i dziadkom – życzę jednego:
żeby zawsze wiedzieli, jak bardzo są ważni.
Bo naprawdę są.
I świat naszej społeczności bez nich byłby o wiele uboższy.
Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Mężczyzny 💙